7 Kettles

12 Feb, 2008

MGMT - Oracular Spectacular

Posted by: Łukasz Warna-Wiesławski In: recenzje

MGMT - Oracular Spectacular

Na Oracular Spectacular, debiutanckim krążku MGMT znajduje się wszystko to, czego zabrakło na ostatniej płycie Hot Chip. Nowojorczycy znani wcześniej jako The Managment, serwują nam czterdzieści minut przebojów skomponowanych z niezwykłą lekkością. Album jest wręcz naszpikowany tymi wszystkimi sztuczkami, które sprawiają, że już przy pierwszym kontakcie z piosenką, mamy ochotę wyklaskiwać rytm i nucić pod nosem melodię. Słowa klucze - młodość, zabawa, psychodelia, syntezator, Of Montreal.

okładka MGMT - Oracular Spectacular

MGMT - Oracular Spectacular
Columbia, 2008

Of Montreal pojawił się nieprzypadkowo - fani Kevina Barnesa odnajdą się w MGMT od razu. Dodatkowo wokalista MGMT - Andrew VanWyngarden, pracuje teraz nad jakimś wspólnym projektem z Barnesem. Jeszcze nie zdążyłem się nacieszyć debiutancką płytą zespołu, a już nie mogę się doczekać kolejnych kolaboracji - tak spodobał mi się Oracular Spectacular. Nie będę ukrywać, że wszystko to za sprawą fenomenalnej pierwszej połowy albumu. Pierwszej, bo album podzielony jest wyraźnie na dwie części. Z jednej strony mi się to podoba, bo dostajemy na początku skondensowaną pigułkę wszystkiego co najlepsze w psychtanecznej muzyce pop. Z drugiej zaś strony łapię się często na tym, że zamiast słuchać albumu w całości, puszczam w kółko pierwsze pięć piosenek, a zdecydowanie nie powinienem tego robić. Końcówka może i kontrastuje z rozpoczęciem, ale tych utworów, na które wyraźnie wpłynęła fala nowoczesnego, amerykańskiego folku też warto słuchać.

Zaczyna się od ironicznego Time to Pretend, drwiny z rozrywkowego życia rokendrolowców. Urzekła mnie w szczególności końcówka - “We’ll choke on our vomit and that will be the end/ We were fated to pretend”. Zastanawiam się tylko czy można w ogóle brać te teksty na poważnie jako próbę krytyki dzisiejszej młodzieży (w ogóle album obraca się jakby w tematyce kultu młodości), bo słuchając jak pięknie grają syntezatory a nóżka rwie się do tańca, mam wrażenie, że te linijki są jednak prawdziwe - “This is our decision to live fast and die young/ We’ve got the vision, now let’s have some fun”. Oszukują, że oszukuja? Jednego odmówić MGMT jednak nie można - do pisania mają talent. Linijka z zakorzenionego w latach osiemdziesiątych Electric Feel - “Ooh, girl, shock me like an electric eel!” nie daje mi spokoju. Mistrzostwo. Mistrzostwem mogę nazwać też cudowny motyw na klawiszach, jaki wybrzmiewa w refrenie najbardziej przebojowego kawałka na płycie - Kids. Tak niewiele potrzeba żeby zahipnotyzować słuchacza, kluczem do mojego serca jest jednak prostota. Zakochałem się w sielankowości The Youth, w lekkości z jaką ten kawałek jest prowadzony. Nie mogę oderwać się od epickiej końcówki Weekend Wars, które wyraźnie nasączone jest wschodnimi inspiracjami. Dalsza część albumu już taka wyrazista nie jest - kawałki zlewają się ze sobą tworząc raczej zwartą całość. Kilka słodkich momentów jednak wybija się wyraźnie - hippisowski refren w Of Moons, Birds & Monsters czy niesamowita końcówka The Handshake z repetowaniem linijki tytułowej - “We’ve got the handshake” i gwizdającym motywem, który przez cały dzień próbowałem wygwizdywać samemu.

Oracular Spectacular to wielobarwna podróż przez wszystkie dekady, do której odbycia nie trzeba wiele - wystarczy tylko nacisnąć przycisk play i przenieść się do kolorowej krainy psychodelii w czwartym wymiarze. Jeśli w zeszłym roku odkryciem był dla was Yeasayer, kochacie nowojorskich freaków z Akron/Family czy Animal Collective, uwielbiacie Flaming Lips, czcicie Bowiego i macie plakat Barnesa w pokoju (nie musicie spełniać wszystkich warunków, wystarczy jeden), to MGMT będzie dla was idealnym albumem na ten rok. Bardziej odpowiednia byłaby jednak data premiery gdzieś na wiosnę, tak żeby biegać po truskawkowych polach przy The Youth chociażby.


[6.5]

Time to Pretend
Kids

Pokrewne posty

No Responses to "MGMT - Oracular Spectacular"

Comment Form