31 May, 2008
Posted by: Łukasz Warna-Wiesławski In: koncerty
To chyba wszystko z okazji jutrzejszego dnia dziecka. Uwielbiana i długo oczekiwana u nas Menomena jest kolejną ogłoszoną gwiazdą tegorocznego OFF Festivalu! Amerykanie to jeden z tych zespołów jakie z barcelońskiej Primavery sprowadzić miał Artur Rojek. Oprócz Menomeny, kolejnymi potwierdzonymi zespołami jakie wystąpią na festiwalu są Kling Klang, młoda brytyjska formacja krautrockowa, oraz Polacy: klezmerski [...]
Blackfilm - Blackfilm
Spectraliquid, 2008
Na rozmazanych zdjęciach promocyjnych znajduje się Londyn nocą. W zapowiedziach napisane jest, że debiutancki album Blackfilm to mroczny soundtrack, w którym mieszają się muzyka elektroniczna z klasycznymi inspiracjami. Tymczasem w praktyce okazuje się, że ta płyta to garść nużących kompozycji przypominających Amona Tobina zagubionego w wielkomiejskim zgiełku. Zamiast ciarek na plecach i [...]
Tags:
ambient,
Blackfilm,
Bulbs,
Burial,
dub,
elektronika,
french pop,
idm,
minimal techno,
Nôze,
pop,
Tom Waits
28 May, 2008
Posted by: Łukasz Warna-Wiesławski In: recenzje
Chciałem napisać, że lubię brytyjski hip-hop, ale potem zdałem sobie sprawę, że potrafię wymienić tylko kilka nazwisk. A wy? Jakoś wyspiarze nie mają zbyt wielu utalentowanych MC’s, ale za to ich scena jest dość specyficzna. Kogo można wymienić? Roots Manuva? Świetny gość. Dizzee Rascal? Istna sensacja. Mike Skinner? Powiedzmy, że jest charakterystyczny. Ktoś jeszcze? Można [...]
Tags:
Dan le Sac,
Dizzee Rascal,
elektronika,
grime,
hip-hop,
Radiohead,
Roots Manuva,
Scroobius Pip,
The Streets,
Thom Yorke,
uk hip-hop
27 May, 2008
Posted by: Łukasz Warna-Wiesławski In: blog
Dosłownie przed chwilą, na stronie zespołu ukazała się informacja, że nowa płyta zatytułowana Með suð í eyrum við spilum endalaust, pojawi się na półkach sklepowych już 23 czerwca, a nie jak dotychczas myśleliśmy, na jesieni. Parę dni wcześniej w internecie pojawiło się zaproszenie do korzystania z tego widgetu, który udzieli więcej informacji na temat nadchodzącej [...]
Przyznam się bez bicia, że przy pierwszym odsłuchu tej płyty nie wytrzymałem do końca. Wymiękłem przy utworze siódmym, takiej przeraźliwie nijakiej i odrzucającej balladce. Pomyślałem sobie, że pewnie wyrosłem z młodzieżowego rocka, ale puszczone niedługo potem Muchy wyprowadziły mnie z błędu. Brudny śnieg i Najważniejszy dzień w dalszym ciągu sprawiają, że na mojej twarzy pojawia [...]